<title_newspaper="Przyjaciółka">
<title_article="Nie wiedzą czego chcą">
<author_1="">
<language="pl">
<style="press">
<year="1951">
<month="8">
<date="1951-08-05">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Po raz 4-ty ob. Borowska została skierowana do Państwowego Przedsiębiorstwa Wyodrębnionego -Chłodnia w Toruniu, gdzie po przepracowaniu 2-ch dni oświadczyła personalnemu, że rezygnuje z pracy w tym zakładzie, gdyż jest zaangażowana gdzie indziej. Na pytanie co jest powodem, że nie może podjąć pracy, odpowiedziała, że nie po to się uczy, by od podstaw zaczynać swoją pracę. — Nie życzę sobie być podległą komuś w pracy. „Tłumaczyliśmy bezskutecznie ob. Borowskiej — pisze nam Oddział Zatrudnienia — że jest początkującą siłą biurową i żaden zakład pracy nie powierzy początkującej odpowiedzialnego stanowiska". A oto druga, podobna sprawa, ob. Zofia Sneja, zamieszkała w Kłodzku pisze, że „Kłodzko jest małym miastem, w którym wszyscy się znają i utrudniają jej znalezienie pracy. Jestem zrozpaczona". Spieszymy jej z pomocą — interweniujemy i co się okazuje: Zofia Szneja pomimo, że otrzymała kilka skierowań do pracy, jednak nigdzie nie chciała pracować. Referat Zatrudnienia pisze, że ob. Szneja była skierowana: „dnia 28 lutego do Cukrowni w Stałejewie Dolnym jako pomoc biurowa. Pracy tej jednak nie przyjęła. Dnia 30 maja została skierowana na Pocztę w Kłodzku do pracy listonoszki i pracy tej również nie przyjęła. Ponownie zgłosiła się dnia 23 lipca i sama chciała iść do pracy do Zakładów Przemysłu Bawełnianego w Krosnowicach, gdzie również pracy nie przyjęła. W sierpniu została skierowana do Fabryki Marmolady w Kłodzku i do pracy w ogóle się nie zgłosiła, chociaż została przez fabrykę przyjęta". Jak widać nie brak pracy. Ale brak za to niektórym ludziom właściwego stosunku do pracy. Jedni szukają pracy a drudzy lekkiego chleba.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
